|
ŁÓDŹ ZBLADŁA...
Jerzy Kropiwnicki
Prezydentem Łodzi
Prezes ZChN Jerzy Kropiwnicki, wbrew przewidywaniom
łódzkich mediów i badaniom opinii publicznej, został wybrany 10 listopada 2002 roku prezydentem
Łodzi. Jego zwycięstwo było bardzo wyraźne. Głosowało na niego 56,79 proc.
wyborców.
Podczas obchodów Święta Niepodległości prezydent elekt powiedział m.in.:
Mówili nam, że Łódź jest czerwona, że Łódź to twierdza Millera i że nic
nie da się zrobić, że karty rozdane i miejsca ustalone i tylko można szarpać
się jak na sznurku...
Nie uwierzyliśmy... i wygraliśmy!
Pierwszy rok Prezydenta
Jerzego Kropiwnickiego
(przedruk z Wiadomości Samorządowych nr 1/11, grudzień 2003)
Drodzy Łodzianie!
Rok temu, kiedy w wyborach powierzyliście mi urząd Prezydenta Łodzi, obiecałem, że będę Wam służył, jak tylko najlepiej potrafię. O tej obietnicy pamiętam i spełniam ją w codziennej pracy, nie na pokaz, ale sumiennie.
Miastem nie rządzę sam. Wspiera mnie ekipa ludzi uczciwych, fachowców z dużym doświadczeniem nabytym w pracy w rządzie (trzech byłych ministrów) i samorządzie (radni i urzędnicy z wieloletnią praktyką). Wśród moich współpracowników nie ma ludzi z najmniejszym podejrzeniem o urzędnicze przekręty czy łapownictwo. Wszelkie oznaki nierzetelności urzędniczej likwidowane są w zarodku. Urzędnicy są bardziej uprzejmi i sumienni, nie są już anonimowi, każdy nosi identyfikator z nazwiskiem, pełnioną funkcją i swoim zdjęciem.
Pierwszy rok mojej kadencji to dopiero początek. Mam nadzieję, że dostrzegliście Państwo co zmienia się na lepsze:
- bezrobocie w Łodzi, pierwszy raz od wielu lat, w tym roku zmniejszyło się - i to pomimo wzrostu średniej stopy bezrobocia w Polsce,
- turystyka w mieście wzrosła wielokrotnie (ożywia to handel i usługi),
- kupcy i przedsiębiorcy łódzcy, zachęceni ulgami, zwiększają zatrudnienie,
- przedsiębiorcy zagraniczni wybierają najczęściej Łódź, aby tu otwierać swoje zakłady (wzrasta liczba miejsc pracy),
- przestępczość pospolita na ulicach w ostatnich miesiącach po raz pierwszy zmalała, a ujęcia sprawców na gorącym uczynku są coraz częstsze.
Sądzę, że uznacie to Państwo za dobry początek i wspomożecie mnie dobrym słowem, jako że "kłód pod nogami" mi nie brakuje. Ważne decyzje staram się podejmować w uzgodnieniu ze środowiskami, których one dotyczą. Zachęcam zatem wszystkich do współdziałania dla dobra naszego Miasta.
Mądre propozycje posuwają nas do przodu. "Biadolenie"- tylko "psuje nerwy" i jest stratą czasu.
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku składam wszystkim Łodzianom serdeczne życzenia mocnego zdrowia, silnego ducha, godziwej pracy, szczęścia rodzinnego, pogodnego nastroju na każdy dzień oraz spełnienia wszystkich pięknych i szlachetnych marzeń.
/-/ Jerzy Kropiwnicki
|

Jerzy Kropiwnicki urodził się 5 lipca
1945 w Częstochowie. Absolwent Wydziału Handlu Zagranicznego Szkoły Głównej
Planowania i Statystyki w Warszawie (obecnie SGH). Od 1968 r. jest pracownikiem
naukowym Uniwersytetu Łódzkiego, adiunktem na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym
tej uczelni. W 1973 roku obronił pracę doktorską. Autor licznych publikacji
naukowych, felietonów radiowych i prasowych.
W 1980 r. zakładał "Solidarność" na Uniwersytecie Łódzkim, był
członkiem władz regionu. Od czerwca 1981 r. wiceprzewodniczący Zarządu
Regionu NSZZ "Solidarność" Ziemi Łódzkiej, a od września członek
Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".
Razem z Andrzejem Słowikiem i Grzegorzem Palką zorganizował wielotysięczny
marsz głodowy łódzkich kobiet w lipcu 1981. 13 grudnia 1981 roku był organizatorem
protestu SOLIDARNOŚCI. 30 grudnia 1981 za kontynuowanie działalności związkowej
i kierowanie akcją protestacyjną został skazany przez łódzki sąd na 4
i pół roku więzienia. Przebywał w areszcie śledczym przy ul. Rakowieckiej
w Warszawie. Po rozprawie rewizyjnej w Sądzie Najwyższym wyrok zwiększono
do sześciu lat. Więziony w Hrubieszowie i Barczewie. Wraz z innymi więźniami
podjął kilka głodówek protestacyjnych. Najdłuższa wspólnie ze Słowikiem
trwała aż 57 dni. W lipcu 1984 roku został zwolniony na mocy amnestii.
Działacz struktur podziemnych i półjawnych, wiceprzewodniczący podziemnej
Regionalnej Komisji "Solidarności" i Prezydium Zarządu Regionalnego
Niezależnego Związku Zawodowego SOLIDARNOŚĆ Ziemi Łódzkiej, współorganizator
Grupy Roboczej Komisji Krajowej NSZZ "S", organizator i szef
Ośrodka Badawczego SOLIDARNOŚCI Ziemi Łódzkiej, organizator Duszpasterstw
Solidarności w kościołach o.o. Jezuitów, św. Teresy i św. Antoniego, autor
i tłumacz wydawnictw niezależnych.
W listopadzie 1991 r. został odznaczony przez prezydenta RP na wychodźstwie
Krzyżem Kawalerskim Polonia Restituta.
Polityk. W 1989 r. był jednym z założycieli Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego.
W latach 1991-1993 wiceprezes Zarządu Głównego tej partii. Od 1993 r.
przewodniczący Komisji Ekonomicznej ZChN, a od 1997 r. prezes Zarządu
Regionu Łódzkiego ZChN, obecnie od 2002 roku prezes tego stronnictwa.
Był posłem w latach 1991-93 i 1997-2001. Przez rok minister pracy i polityki
socjalnej, a potem minister-kierownik Centralnego Urzędu Planowania. W
czasie drugiej kadencji poselskiej kierował Rządowym Centrum Studiów Strategicznych.
10 listopada 2002 roku wybrany prezydentem Łodzi.
Ustanowił Medal za Zasługi w Walce o Niepodległość Polski i Prawa Człowieka
13.XII.1981 - 4.VI.1989.
Wysoka cena wierności
Warto zawsze przypominać poniższą wypowiedż
Jerzego Kropiwnickiego (VI Zwyczajny Zjazd Regionalny Zjednoczenia
Chrześcijańsko - Narodowego Regionu Łódzkiego, 9 lutego 2002):
Zjednoczenie Chrześcijańsko - Narodowe
zapłaciło wysoką cenę za wierność swojemu programowi i partnerom koalicyjnym
- znalazło się poza parlamentem. Nielojalny partner bezkarnie opuścił
koalicję nie przejmując odpowiedzialności za schłodzenie gospodarki naszego kraju. AWS "nagrodził" za to
eks wicepremiera i ministra finansów stanowiskiem szefa NBP.
Ponadto dr Jerzy Kropiwnicki podkreślił wówczas, że polityka lewicowych władz państwa budziła, w realistycznym w kwestiach europejskich Zjednoczeniu, wiele wątpliwości. Służalczość polityki tych władz wobec Brukseli przesądza, że interes narodowy nie jest kryterium, lecz co najwyżej okolicznością do uwzględnienia, aby osiągnąć swój cel.
Nie widać także powodów, dlaczego dobrze funkcjonującą pod koniec minionej kadencji, politykę społeczną już się poprawia. Tłumi się również wzrost gospodarczy.
Dla naszego Stronnictwa nie ma innego punktu odniesienia w
życiu doczesnym - tylko Polska. By ona stała się domem Polaków
musimy mieć w sercach to samo, co na sztandarze: BÓG HONOR OJCZYZNA.
Tego nie buduje się w ciągu jednej kadencji. My ten trud podjęliśmy i
go kontynuujemy. Budujemy Polskę nie dla siebie, chociaż także sobie.
Polski nikt za nas i bez nas nie wybuduje, ale jeśli to zrobimy nikt nam
klaskać nie będzie.
Bernard Cichosz 20.06.2004
|